fbpx

Konopie leczą raka?

Konopie leczą raka?

Czy rzeczywiście konopie mogą leczyć nowotwory, czy jest to tylko kolejny medyczny mit, powielany w Internecie przez pseudofachowców i wyznawców medycyny alternatywnej? Internet jest przecież pełen wyznań i opowieści osób, które twierdzą, że pokonały nowotwór właśnie dzięki konopiom a nie konwencjonalnej medycynie, a koncerny farmaceutyczne kierowane zyskiem, celowo utrzymują w tajemnicy lecznicze właściwości marihuany. Gdzie zatem leży prawda?

Odpowiedź na to pytanie jest złożona, a na pewno na obecnym etapie wiedzy nie powinniśmy jeszcze ferować ostatecznych wyroków. Badania nad kannabinoidami czyli substancjami aktywnymi konopi trwają na całym świecie. Podsumowanie obecnej wiedzy opublikowano w styczniu 2020 roku na łamach amerykańskiego czasopisma „JAMA Oncology”, gdzie onkolog kliniczny, Profesor Donald I. Abrams, wykładowca na Uniwersytecie w San Francisco, ordynator Oddziału Hematologii i Onkologii tamtejszego szpitala, oraz Manuel Guzman – Profesor Biochemii i Biologii Molekularnej z Uniwersytetu w Madrycie, starali się odpowiedzieć na tytułowe pytanie w artykule „Can Cannabis Cure Cancer?”.

Autorzy przyznają, że rzeczywiście na chwilę obecną nie ma jeszcze żadnego badania klinicznego, które potwierdziłoby, że konopie działają przeciwnowotworowo ze skutecznością porównywalną do chemio czy radioterapii. Istnieją natomiast dziesiątki badań klinicznych, które dowodzą skuteczności marihuany we wspomaganiu terapii onkologicznej, polegającym na zmniejszeniu nudności i wymiotów wywołanych leczeniem, poprawie apetytu i wzroście masy ciała, walce z bólem nowotworowym a także poprawie komfortu psychicznego i jakości snu pacjenta. Niezwykle optymistyczne są również wyniki badań prowadzonych w warunkach laboratoryjnych – bezpośrednio na komórkach nowotworowych oraz na modelach zwierzęcych ludzkich nowotworów (zwierzętom wszczepiane są ludzkie komórki nowotworowe). Tutaj zarazem THC i CBD wykazują silne działanie przeciwnowotworowe, w co najmniej kilku mechanizmach:

  • Aktywacja zaprogramowanej śmierci komórek nowotworowych (komórki nowotworowe zyskują genetyczną „nieśmiertelność” dzięki niekorzystnym mutacjom)
  • Blokowanie podziałów komórkowych (komórki nowotworu intensywnie się dzielą)
  • Hamowanie zdolności do tworzenia nowych naczyń krwionośnych w guzie (dostarczających składniki odżywcze)
  • Zmniejszanie zdolność komórek nowotworu do tworzenia przerzutów

Powyższe mechanizmy potwierdzono na razie u zwierząt, którym wszczepiano ludzkie komórki nowotworowe, uzyskując warunki najbardziej zbliżone do badania na ludziach.  Jeżeli uda się skutecznie przenieść w/w mechanizmy do terapii ludzi, w niedalekiej przyszłości kannabinoidy mogą stać się bezcennym orężem w walce z nowotworami. Niestety nie zawsze to co doskonale działa u zwierząt lub w hodowli komórkowej, tak samo świetnie zadziała u ludzi. Na ostateczne wyniki musimy jeszcze poczekać.

Autorzy artykułu krytycznie wypowiadają się o „konopnych radykałach”, którzy w imię wiary w skuteczność marihuany odrzucają konwencjonalne leczenie onkologiczne zmniejszając jednocześnie swoje szanse na przeżycie. Póki kannabinoidy lub ich pochodne nie wykażą bezpośredniego działania niszczącego komórki nowotworowe u człowieka, póty powinny być stosowane jako terapia wspomagająca. Nie znaczy to, że taka pomocnicza terapia nie jest ważna, ponieważ skuteczne wspomaganie, często decyduje o końcowym sukcesie całego procesu leczenia. Marihuana i terapia konopiami jak i każdym innym lekiem powinna być prowadzona wyłącznie przez lekarzy, a umiejętne połączenie klasycznego leczenia i terapii wspomagającej marihuaną wydaje się mieć najlepsze rezultaty. 

Skupmy się jednak na tym co pewne. Marihuana w onkologii była już stosowana w USA od końca lat 70 ‘ XX wieku. Pierwotnie zastosowanie znalazły jej silne właściwości przeciwwymiotne i poprawiające apetyt. Pod koniec lat 80’ z tych samych względów zaczęła być stosowana u chorych na AIDS, u których w owym czasie nie było skutecznego leczenia przeciwwirusowego. W obu schorzeniach dzięki marihuanie u wyniszczonych  chorobą i leczeniem pacjentów uzyskiwano poprawę apetytu, rosła masa ich ciała, poprawiała się ogólna kondycja oraz stan psychiczny i emocjonalny. W kolejnych latach mimo krzywdzącego stereotypu marihuany jako wyłącznie szkodliwego narkotyku świat medycyny badał konopie i analizował korzyści wynikające z ich zastosowania w leczeniu. Kolejne badania potwierdziły jej działanie już nie tylko przeciwwymiotne i stymulujące apetyt ale też przeciwbólowe (co pozwoliło u wielu chorych zmniejszyć dawki lub odstawić niebezpieczne leki opioidowe) czy rozkurczające mięśnie szkieletowe. Co więcej dowiedziono korzystnego działania na psychikę chorych dzięki właściwościom uspokajającym, nasennym i przeciwdepresyjnym. 

Reasumując, konopie posiadają szereg udowodnionych właściwości klinicznych, znajdujących zastosowanie w skutecznym wspomaganiu leczenia onkologicznego. Pacjent, który dzięki marihuanie lepiej znosi kolejne cykle chemio i radioterapii, ma lepszy apetyt, jest bardziej aktywny i zmotywowany do leczenia, lepiej śpi, ma o wiele większe szanse na przejście całego procesu leczenia nowotworu z końcowym sukcesem. Obecnie marihuana powoli wraca pod skrzydła konwencjonalnej medycyny, tam gdzie jej miejsce, obok wielu innych leków i surowców roślinnych. Jej rola jako terapia wspomagająca leczenie onkologiczne i poprawiająca komfort życia chorego staje się standardem w wielu krajach świata. W Polsce niestety nadal u zbyt wielu osób, w tym niestety lekarzy, dźwięk słowa marihuana wzbudza infantylną wesołość, pomimo bezspornego faktu, że przez piekło leczenia onkologicznego można przejść lżejszym krokiem właśnie w zielonych okularach. 

Piśmiennictwo:

  • “Can Cannabis Cure Cancer?” Donald I. Abrams, MD1; Manuel Guzmán, PhD2,3 Author Affiliations JAMA Oncol. 2020;6(3):323-324. doi:10.1001/jamaoncol.2019.5983
  • “Should Oncologists Recommend Cannabis?” Donald I. Abrams MD; Current Treatment Options in Oncology volume 20, Article number: 59 (2019)