fbpx

Gastrofaza, czyli dlaczego po marihuanie dopada nas wilczy głód?

Gastrofaza, czyli dlaczego po marihuanie dopada nas wilczy głód?

Chipsy, pizza, nachosy – każdy, kto palił marihuanę, doświadczył własnego, unikalnego a czasami dziwnego wyboru przekąski podczas nagłego napadu głodu. Jeśli istnieje jeden typowy, powszechnie znany motyw związany z marihuaną, to jest nim właśnie tak zwana gastrofaza.

Zażycie marihuany może wywołać nadmierny apetyt oraz zwiększyć przyjemność z jedzenia. Ale dlaczego tak się dzieje? Pierwsze obserwacje na temat oddziaływania konopi na apetyt zostały odnotowane wiele lat temu: Rajanirghanta, czyli starożytny hinduski tekst pochodzący z 300 roku n.e. informuje o właściwościach tej rośliny pobudzających apetyt.

Podczas gastrofazy pojawia się chęć na kaloryczne jedzenie. Wielkie marki wykorzystują ten fakt przygotowując żywność skierowaną właśnie do palaczy, np. lody Ben and Jerry’s Half Baked, Munchie Meals firmy Jack in the Box czy też bardzo lubiany Happy Meal dla dorosłych w McDonald’s. Badanie z 2017 roku wskazuje, że to właśnie słynny Mac był wybierany przez 43,4% użytkowników marihuany gdy byli na haju, w porównaniu do 8,7%, którzy wybrali nieco zdrowsze kanapki oferowane przez restaurację Subway. 

Poniżej znajdują się informacje o tym, dlaczego marihuana sprawia, że stajemy się głodni, dlaczego na haju mamy takie kulinarne zachcianki i jak radzić sobie z gastrofazą.

Dlaczego marihuana sprawia, że jesteśmy głodni?

Jedną z przyczyn gastrofazy jest fakt, że THC może podnieść poziom dopaminy. Dopamina to neuroprzekaźnik poprawiający nasze samopoczucie, który jest uwalniany, gdy zajmujemy się czymś przyjemnym, w tym wypadku spożywaniem smacznego jedzenia. Dzięki wpływowi dopaminy, doświadczamy szczególnie silnego uczucia wewnętrznej nagrody, kiedy jemy coś słonego, słodkiego lub bardzo sycącego. Wpływ THC na receptory dopaminowe oznacza, że jedzenie smakuje i pachnie wyjątkowo atrakcyjnie, gdy jesteśmy na haju. 

Nasz system endokannabinoidowy wpływa również na podwzgórze (hypothalamus), część mózgu, która reguluje, między innymi, takie procesy fizjologiczne i funkcje organizmu jak głód, pragnienie, metabolizm czy też jedzenie dla przyjemności. Kiedy THC oddziałuje na receptory endokannabinoidowe w podwzgórzu, nasz apetyt może stać się wręcz niepohamowany. 

Ponadto, zdolność THC do stymulowania tych receptorów może zwiększyć doznania związane z jedzeniem, czyniąc je jeszcze bardziej przyjemnymi. Doświadczeni często zgłaszają, że po spożyciu THC jedzenie smakuje i pachnie nadzwyczaj przyjemne, co zwiększa ogólne doznania związane ze spożywaniem jedzenia. 

Poza mózgiem, THC sprzyja także uwalnianiu greliny, hormonu, który stymuluje głód. Ta kombinacja procesów biochemicznych może doprowadzić do iście hedonistycznego przeżycia, sprawiając, że nawet zwyczajny solony krakers solankowy smakuje jak wyjątkowy przysmak.

Czy wszystkie odmiany konopi powodują gastrofazę?

Im wyższa zawartość THC w danej odmianie, tym silniejsze mogą być napady głodu.

W badaniu dotyczącym wpływu konopi na apetyt mężczyzn zarażonych wirusem HIV, wyższe dawki THC korelowały z szybszym wzrostem stężenia hormonu głodu – greliny, co naturalnie wpływało na zwiększenie apetytu. 

Zdolność THC do pobudzania apetytu może zmienić życie osób cierpiących na choroby przewlekłe, takie jak HIV czy nowotwór, które często doświadczają utraty apetytu i wyniszczenia organizmu. Na przykład, w jednym z badań pilotażowych nad wpływem marihuany na pacjentów z zaawansowanym rakiem stwierdzono, że 17,6% pacjentów doświadczyło wzrostu wagi o 10% przy codziennym przyjmowaniu marihuany.

Podczas gdy THC zwiększa apetyt, inne kannabinoidy wydają się mieć odwrotny efekt. CBD może hamować apetyt, podobnie jak THCV, który zyskał miano „dietetycznej marihuany”. Jeśli chcesz ograniczyć napady głodu, odmiany o wysokiej zawartości THCV, takie jak Durban Poison lub odmiany o zrównoważonych proporcjach CBD i THC, mogą być idealnym rozwiązaniem.

Dlaczego ludzie mają ochotę na pewne potrawy, gdy są na haju?

Naukowe uzasadnienie tego, co pragniemy jeść, jest właściwie stosunkowo proste. Pokarmy kaloryczne, o dużej zawartości tłuszczu i cukru mogą same w sobie aktywować w mózgu tzw. układ nagrody, a więc połączenie ich z ziołem może jeszcze spotęgować dawkę wydzielanej dopaminy. Zjedzenie sardynki lub słodzonego ogórka na haju może zabrać twoje kubki smakowe w niesamowitą podróż. Połączenie różnych rodzajów jedzenia, np. słodkiego i słonego, to  kusząca perspektywa szczególnie będąc pod wpływem THC. 

Jak radzić sobie z gastrofazą?

Bycie zaskoczonym przez gastrofazę może być problematyczne, zwłaszcza jeśli nie jest się odpowiednio przygotowanym. 

„Einstein powiedział, że czas jest względny – doświadczysz tego w pełni, gdy jesteś na haju, dopadła Cię gastrofaza i czekasz na swoje jedzenie, ale dostawa trwa wieki”, stwierdził Wicks. 

Jeśli obawiasz się przesadnego obżarstwa, pomyśl o wypełnieniu swojej lodówki pełnowartościowym, sycącym i kalorycznym jedzeniem o zdecydowanych smakach słodkim i słonym. Produkty takie jak guacamole, orzechy, sushi, arbuz, jagody, hummus z warzywami czy zdrowe fasolowe burrito to dobre alternatywy dla bekonu, deserów czy pączków. Mając pod ręką całą gamę zdrowych przekąsek z pewnością nie wykupisz półki z chipsami w osiedlowym sklepie.

Nie myśl o jedzeniu, którego nie możesz dostać. Fantazjowanie o hamburgerach czy frytkach, gdy nie ma możliwości ich zdobycia, nie doprowadzi do niczego dobrego. Jeśli wiesz, co lubisz jeść, gdy jesteś na haju, upewnij się, że masz te przekąski pod ręką. Później sam sobie podziękujesz.

Jeśli chcesz spróbować całkowicie uniknąć jedzenie po paleniu marihuany to istnieje kilka sprawdzonych technik. Na przykład, możesz spróbować zjeść bogaty i pełnowartościowy posiłek przed spożyciem marihuany. Pełny brzuch oznacza, że zmniejszy się prawdopodobieństwo przesadnego objadania się przeróżnymi smakołykami. 

Umycie zębów również może być skutecznym środkiem odstraszającym: lśniąco czyste zęby i świeży jak mięta oddech mogą powstrzymać Cię przed sięgnięciem po paczkę ciastek.

Ponadto warto eksperymentować z różnymi odmianami konopi bogatymi w CBD i THCV. Jak wspomniano wcześniej, THCV, znane jako „dietetyczna marihuana”, może dać mocnego, energetyzującego kopa i stłumić apetyt. Odmiany takie jak Durban Poison, Pineapple Purps lub Jack the Ripper sprawią, że poczujesz psychoaktywne działanie zawartego w nich THC, ale bez wywoływania ochoty na pizzę lub słodzone ogórki kiszone.