fbpx

Glioblastoma (glejak) to wyniszczający nowotwór mózgu. Czy marihuana pomaga w jego zwalczaniu?

Glioblastoma (glejak) to wyniszczający nowotwór mózgu. Czy marihuana pomaga w jego zwalczaniu?

Glioblastoma (inaczej zwana glejakiem) to wyniszczający guz mózgu, który szybko się rozwija i atakuje otaczające go tkanki mózgowe. Jest to najczęściej występujący nowotwór mózgu u dorosłych, dotykający około 12 000 Amerykanów każdego roku. Przeżywalność po rozpoznaniu choroby waha się zazwyczaj od 15 do 18 miesięcy, a zaledwie 5% pacjentów przeżywa 5 lat. 

Naukowcy badają potencjalne pozytywne efekty kannabinoidów w leczeniu glejaka. Obecnie w Wielkiej Brytanii prowadzone jest badanie o nazwie ARISTOCRAT. Naukowcy rozpoczęli tam rejestrację pacjentów do badania klinicznego II fazy, którego celem jest zbadanie, czy połączenie kannabinoidów z tradycyjną chemioterapią może poprawić ich wyniki.

Glejak zaczyna rozwijać się się w gwiaździstych komórkach glejowych zwanych astrocytami. W zdrowych tkankach astrocyty odgrywają ważną rolę w tworzeniu i regulacji połączeń między neuronami. Ze względu na ich znaczenie, nieprawidłowe funkcjonowanie astrocytów może powodować poważne problemy.

U pacjentów z glejakiem, nowotworowe astrocyty tworzą szybko rosnący guz. Współcześnie leczenie glejaka obejmuje operację, a następnie radioterapię oraz chemioterapię. Nawet podczas prowadzonej terapii guz rośnie, a 95% pacjentów umiera w ciągu pięciu lat od postawienia diagnozy.

Czy dodanie preparatu z kannabinoidami pomaga?

Zespół badaczy pod kierownictwem prof. Susan Short z Uniwersytetu w Leeds bada obecnie potencjał przeciwnowotworowy kannabinoidów takich jak THC i CBD. Naukowcy chcą w szczególności ustalić, czy połączenie kannabinoidów i leku chemioterapeutycznego- Temozolomidu zwiększa skuteczność w leczeniu glejaka niż stosowanie wyłącznie leku.

Chociaż Temozolomid sam w sobie stanowi silną terapię, to obecnym ograniczeniem w leczeniu glejaka jest oporność na ten lek. Z czasem komórki nowotworowe stają się mniej wrażliwe na chemioterapię, co umożliwia odrastanie guza. Aby poprawić wyniki pacjentów, należy pokonać to ograniczenie. Poprzednie eksperymenty wykazały, że kannabinoidy mają działanie przeciwnowotworowe, więc prof. Short i jej zespół chcą zbadać, czy terapia łączona będzie skuteczniejsza.

Obiecujące wyniki we wczesnych badaniach przedklinicznych

Wraz z rosnącą wiedzą środowiska naukowego na temat glejaka, zaobserwowano interesujący trend. Cięższe przypadki choroby charakteryzowały się zwiększoną ekspresją receptora CB2 na komórkach nowotworowych. Ta nieprawidłowa ekspresja receptorów kannabinoidowych na tkance nowotworowej sugerowała zastosowanie kannabinoidów jako potencjalną terapię.

Istotnie, wstępne badania potwierdziły, że powyższa sugestia może być trafna.

Dzięki eksperymentom in vitro z wykorzystaniem wyhodowanych w laboratorium komórek glejaka, naukowcy odkryli, że THC prowadzi do zmniejszenia rozmiaru guza. Dalsze eksperymenty ujawniły, że THC wywołuje efekt przeciwnowotworowy poprzez aktywację procesu samozniszczenia komórek nowotworowych – jest to zjawisko apoptozy.

Poszukiwanie komórek rakowych, a nie zdrowych

Co ważne, gdy te same eksperymenty zostały przeprowadzone na zdrowych komórkach, nie zaobserwowano podobnego efektu. Innymi słowy, THC było w stanie selektywnie unieszkodliwić i unicestwić komórki rakowe nie uszkadzając zdrowej tkanki. Dodatkowe eksperymenty in vitro wykazały, że THC może spowolnić wzrost guzów również w inny sposób, to znaczy zapobiec dzieleniu się komórek rakowych i zapobiec tworzeniu się naczyń krwionośnych zasilających guzy.

Badania przedkliniczne na myszach wykazały również, że przeciwnowotworowe działanie THC może być wzmocnione przez podawanie większych dawek CBD. Chociaż CBD ma niskie powinowactwo z receptorami kannabinoidowymi, to jest w stanie oddziaływać poprzez receptory takie jak między innymi TRPV1, TRPV2, 5HT-1A i GPR55. Poprzez aktywację tych receptorów, CBD współdziała z THC w celu zmniejszenia rozmiaru guza.

Badania in vitro i ex vivo wykazały, że potencjał przeciwnowotworowy CBD wynika w dużej mierze z jego zdolności do zapobiegania inwazji guza na zdrową tkankę i zdolności do zapobiegania wzrostowi komórek macierzystych glejaka, przez które guz odrasta.

Eksperymenty na mysich modelach glejaka pochodzących od komórek macierzystych wykazały, że podawanie CBD znacząco zwiększyło czas przeżycia myszy z nowotworem. Dodatkowo, podobnie jak THC, CBD miało powodować samozniszczenie komórek nowotworowych i zapobiegać ich podziałowi.  Wyniki te sugerują, że kannabinoidy mogą mieć silny potencjał przeciwnowotworowy.

Zwrócenie się ku terapii łączonej (politerapii)

Od badań przeprowadzonych w warunkach laboratoryjnych do realnej skuteczności w odniesieniu do ludzi jest oczywiście jeszcze daleka droga.

Posiadając dowody z badań in vitro, naukowcy rozpoczęli prace przedkliniczne, aby ocenić, w jaki sposób dodanie kannabinoidów do standardowych terapii może wpłynąć na postęp choroby u ludzi.

Chociaż badania przedkliniczne sugerują, że terapie kannabinoidowe mogą być skuteczne same w sobie, naukowcy podejrzewają, że większy efekt terapeutyczny można osiągnąć poprzez połączenie ich z obecnie stosowanymi terapiami.

Aby sprawdzić tę hipotezę, terapie łączone były oceniane w modelach przedklinicznych. W jednym z eksperymentów wykazano, że jednoczesne podawanie THC i CBD poprawia skuteczność radioterapii w mysich modelach glejaka. Z kolei w innym eksperymencie badacze porównali jednoczesne podawanie THC, CBD i leku Temozolomid z podawaniem każdego z tych związków osobno. Okazało się, że terapia łączona była bardziej skuteczna niż każda z indywidualnych terapii, jeśli chodzi o zmniejszenie rozmiaru guza u myszy. Te eksperymenty stanowiłyby podstawę, na której zespół badawczy z Leeds mógłby zbudować swoje badania kliniczne.

Stosowanie leku Sativex w badaniach fazy I

W początkowej fazie badań pacjenci otrzymali lek Sativex, spray do jamy ustnej zawierający THC i CBD w proporcji 1 do 1, do stosowania w połączeniu z dużymi dawkami Temozolomidu. Sativex, spray do ust zawierający THC i CBD, został zatwierdzony do użytku w Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Europie, ale jeszcze nie w Stanach Zjednoczonych.

Pacjentom zalecono rozpocząć od pojedynczego rozpylenia Sativexu pierwszego dnia i stopniowo zwiększać ich ilość do osiągnięcia optymalnej dawki. Ograniczono ilość dawek do maksymalnie 12 lub po 30 mg THC i CBD. Pacjenci zostali najpierw zapisani do otwartych badań, w których wszyscy podlegali terapii kannabinoidowej. Celem tych małych, otwartych badań było udowodnienie, że terapia jest na tyle bezpieczna, aby można było przeprowadzić badania na większą skalę.

Po potwierdzeniu bezpieczeństwa leczenia, większą liczbę pacjentów zapisano do małej, tak zwanej podwójnie ślepej próby, podczas której niektórzy pacjenci otrzymywali placebo zamiast kannabinoidów. Chociaż zespół z University of Leeds był zainteresowany skutecznością leczenia, próby w tej pierwszej fazie byłyby nadal zbyt małe, aby wyciągać jakiekolwiek wnioski dotyczące skuteczności. Zamiast tego, były one potrzebne do ustalenia charakteru i nasilenia wszelkich skutków ubocznych.

Badanie pod kątem negatywnych skutków ubocznych

Aby ocenić profil bezpieczeństwa terapii łączonej, badacze sprawdzali niepożądane działania związane z leczeniem (Treatment Emergent Adverse Events, TEAE). Oznaczało to obserwację pacjentów, w celu sprawdzenia, czy leczenie wpływa negatywnie na ich zdrowie. Jeśli pacjent miał mdłości, doświadczył zawrotów albo bólu głowy lub zmęczenia, badacze zapisywali te informacje.

Robiąc to mogli oni zważyć potencjał terapeutyczny terapii kannabinoidowej wobec wszelkich negatywnych skutków ubocznych. Gdyby leczenie wpłynęło na progresję choroby lub doprowadziło do uporczywych efektów ubocznych, zostałoby zdyskwalifikowane jako terapia.

Dla zespołu badawczego ważne było ustalenie, że ich terapia łączona nie powodowała niezamierzonych szkód. Okazało się, że dodanie Sativexu do leczenia Temozolomidem było dobrze tolerowane przez uczestników badania. Pacjenci doświadczali pewnych niepożądanych skutków ubocznych, ale żadne z nich nie zagrażało życiu, a większość była łagodna lub umiarkowana. Po zaobserwowaniu tego faktu, zespół badawczy opowiedział się za dalszym badaniem korzyści wynikających z łączenia kannabinoidów z chemioterapią.

Dobre wyniki w badaniu fazy I

Wyniki badania fazy I były obiecujące. W porównaniu z grupą otrzymującą placebo, badacze rzeczywiście zauważyli zwiększoną przeżywalność wśród pacjentów otrzymujących kannabinoidy. Jednak leki, które wydają się obiecujące podczas badań fazy I, mogą mieć rozczarowujące wyniki w późniejszych fazach badań. Skuteczność terapii może się różnić w zależności od czynników takich jak genotyp pacjenta lub historia medyczna. Dlatego badacze muszą udowodnić, że skuteczność proponowanej przez nich terapii nie zależy od tych specyficznych dla danego pacjenta zmiennych.

Przejdźmy do badań fazy II

Do tej pory badania kliniczne opierały się głównie na lekach z wyizolowanych kannabinoidów, a nie na ekstraktach o pełnym spektrum działania. W rezultacie nie oceniono w wystarczającym stopniu, jak różne profile chemiczne poszczególnych odmian konopi wpływają na skuteczność terapeutyczną. Pomimo obiecujących właściwości kannabinoidów jako środków przeciwnowotworowych, specjaliści medyczni ostrzegają, że nadal nie ma wystarczających dowodów na to, że konopie same w sobie są skutecznym lekiem.

Ponadto, ze względu na potencjalne interakcje z lekami takimi jak leki przeciwpadaczkowe, podawanie kannabinoidów może prowadzić do niezamierzonych skutków ubocznych. Przed włączeniem konopi do planu leczenia, pacjenci są zachęcani do konsultacji z wykwalifikowanym personelem medycznym.